Jura Krakowsko - Częstochowska - Przyroda Jury

Data dodania: 5 listopada 2013
Przyroda Jury

Od stuleci Jura pozostawała obszarem intensywnej działalności człowieka. Trzebiono lasy nie tylko pod rozwijające się od średniowiecza osadnictwo, ale również na potrzeby górnictwa Olkusza, Nowej Góry, Chrzanowa i Zawiercia. Intensywnie pozyskiwany był wapień i inne skały, zaś wartkie potoki zapewniały energię foluszom, prochowniom, młynom, papierniom, hamerniom i wielu innym zakładom. W XIX w. ekspansja przemysłu, zwłaszcza wydobywczego i metalurgicznego, przy jednoczesnej intensyfikacji metod wyrębu spowodowała nie tylko dalsze uszczuplenie powierzchni lasów, lecz również nieodwracalne zmiany w składzie gatunkowym drzewostanów, zmniejszenie się udziału gatunków rodzimych: buka, jodły, jawora, wiązu, a wraz z tym ustępowanie szeregu gatunków flory i fauny. Także stosowana jeszcze do niedawna rekultywacja gruntów i melioracje skutkowały stepowieniem oraz wkraczaniem gatunków pospolitych. W I pol. XX w. znaczne zagrożenie dla środowiska naturalnego Wyżyny stworzył przemysł ciężki aglomeracji częstochowskiej, krakowskiej i śląskiej poprzez emisję zanieczyszczeń, głównie dwutlenku siarki.

Potrzebę ochrony substancji przyrodniczej Jury dostrzeżono już z początkiem XIX w. wraz z rozwojem badań naukowych, głównie przyrodniczych. Z czasem jurajski krajobraz, jego unikatowość stały się przedmiotem zainteresowania szerszych kręgów społeczeństwa. Sprzyjały temu liczne publikacje prasowe, jak i rozwój turystyki. W Ojcowie Jan Zawisza, któ-ry nabył go w 1878 r., rozpoczął stopniowy wykup okolicznych terenów, chroniąc w ten spo-sób lasy Doliny Prądnika przed stosowanym przez poprzednich właścicieli rabunkowym wyrębem, a także jaskinie, których namuliska pozyskiwano na nawóz. Dzieło Zawiszy kon-tynuował Ludwik Krasiński, a następnie jego córka – Ludwika Czartoryska. Podobnie Karol Raczyński, dziedzic Złotego Potoku, w 1907 r. wstrzymał wyręby w lasach Doliny Wiercicy, a następnie w l. 20. XX w. wprowadził dalsze ograniczenia ochronne z wydzieleniem rewiru rezerwatowego. Z końcem XIX w. zrodziła się pierwsza społeczna inicjatywa ratowania walorów przyrodniczo-kulturowych Doliny Prądnika. Dzięki pisarzowi Adolfowi Dyga-sińskiemu, niestrudzonemu piewcy piękna ojcowskiej doliny, zawiązano spółkę akcyjną, która wykupiła zamek w Pieskowej Skale wraz z otaczającym go lasem i skałami (→ zamki). Jednak dopiero po wojnie wprowadzenie rozwiązań prawnych umożliwiło podjęcie faktycznych i racjonalnych działań ochronnych. Były one jednak ograniczone do określonego obszaru (park narodowy, rezerwaty przyrody), co wobec postępujących procesów urbanizacji i industrializacji okazało się niewystarczającym. Koniecznością stała się kompleksowa ochrona Jury – w praktyce realizowana dopiero od lat 80. XX w., wraz z utworzeniem na jej obszarze parków krajobrazowych.